Pyre Of Descent - Albedo - (2026)
Zespół Pyre of Descent powstał pod koniec 2010 roku z inicjatywy Dave’a S. jako narzędzie muzyczne służące do zgłębiania wewnętrznych sfer, przedsionka i bramy prowadzącej ku temu, co wykracza poza znany nam świat. Przez kolejne lata skupiano się na tworzeniu materiału oraz poszukiwaniu odpowiedniego wokalisty, który mógłby wyruszyć w tę wspólną, duchową podróż. Gdy jednak nie udało się znaleźć właściwej osoby, a dalsze zwlekanie z ujawnieniem projektu zaczęło ciążyć, Dave zdecydował się samodzielnie nagrać partie wokalne na demo zatytułowane tak samo jak zespół, materiał, którego warstwa instrumentalna powstała siedem lat wcześniej. Demo ukazało się na kasecie w 2018 roku. Po jego premierze drogi twórcy przecięły się z artystami poruszającymi się w podobnej estetyce, co zaowocowało współpracą z wykonawcami takimi jak DOLCH, Light of the Morning Star, Julia Gaeta czy Jamie Saint Merat z Ulcerate. Na krótką chwilę wydawało się, że uchylają się wrota prowadzące ku zewnętrzu,w 2020 roku podjęto próby przekształcenia Pyre of Descent w zespół koncertowy. Jednak nagłe zatrzymanie świata oraz przeprowadzka kilku członków z Berlina, będącego dotąd bazą formacji, do innych krajów sprawiły, że projekt ponownie wycofał się w głąb własnego, wewnętrznego świata. W tym roku zespół duet zadebiutuje z wydawnictwem "Albedo".
Utwór "Akeldama" ma w sobie surowość, organiczne z dużą europejskiego doomowego klimatu, opowiadając o miejscu skażonego winą, gdzie zdrada materializuje się w krajobrazie. Piosenka "Die For Us" jest duszny, gęsty oraz nieuchronny, opowiadając o oddaniu siebie sile, która nie ma twarzy, gdzie słychać atmosferę obrzędu, w którym nie ma światła. Kompozycja "Love's Sombre Death (Canto II)" jest bardzo żałobny, surowy z lamentem, gdzie atmosfera jest ciężka, spowita mrokiem, opowiadając o uczuciu, które gnije, gdzie ukazana jest miłość jako przekleństwo, jako ciężar, który ciągnie w dół, jako emocja, której naturalnym finałem jest rozpad. Można to uważać za formę poematu, z ciekawym minimalizmem, z naciskiem na klimat, niż na melodię. Kawałek "Aphotic Light" ma w sobie mrok, chropowatość, opowiadając, że bohater już nie walczy, ale trwa w ciemności. Numer "At Sea" jest jak żałoba podróż bez kierunku, w oceanicznym klimacie, pogłos tworzy wrażenie mgły, która otula wszystko. To utwór o zagubieniu, o samotności traktowanej jak żywioł, o emocjach opadających powoli. Dużo tutaj 'melancholii, pustki, ciężkości oraz gęstego klimatu. Album zamyka utwór "Fever The Depths Of Creation" posiada atmosferę gorączkową, drżącą oraz organiczną jakby muzyka była żywym organizmem w stanie zapłonu, opowiadając o stworzeniu jako akcie bólu i chaosu.
"Albedo" to spójna, ciężka opowieść o przejściu przez drugi etap alchemicznej transformacji. Funeralne riffy przesuwają się jak kamienne płyty, death‑metalowa chropowatość brzmi jak głos z głębi ziemi, a wilgotna, organiczna produkcja tworzy atmosferę krypty, w której dokonuje się obrzęd oczyszczenia. Każdy utwór jest kolejnym krokiem w procesie wybielenia, nie świetlistego, lecz bolesnego, cielesnego, wewnętrznego.
Moja ocena: 4/5
.png)
%20Kaine%20-%20Extinctions%20End%20-%2028.06.2026.jpg)
.webp)
Komentarze
Prześlij komentarz