The Pretty Reckless – Dear God - (2026)


 

                    "Dear God" to piąty album studyjny amerykańskiego zespołu rockowego The Pretty Reckless, wydany 26 czerwca 2026 roku nakładem wytwórni Fearless Records. Producentami płyty są Jonathan Wyman, wokalistka Taylor Momsen oraz gitarzysta Ben Phillips. Okładka to  surowy, ascetyczny kadr, dziewczyna siedzi tyłem na prostym krześle, w pustym, obdrapanym pomieszczeniu, pod czarnym krzyżem zawieszonym wysoko na ścianie. Całość wygląda jak scena ze spowiedzi, bez ozdób, bez koloru, bez ucieczki. Okładka pokazuje samotność wobec sacrum, konfrontację z milczeniem, moment, w którym człowiek mówi do Boga i nie wie, czy ktoś słucha. 

 

                    Utwór "Life Evermore Pt. 2" jest eteryczny, gdzie głos Taylor płynie, dużo tutaj filmowości, mroku oraz duchowości. Piosenka "For I Am Death" jest teatralny, gdzie muzyka chodzi jak cień za plecami. Gotycka atmosfera z napięciem, robi tutaj robotę, gdzie następuje  konfrontacja z końcem, żałobą, traumą i dziwną formą akceptacji mroku, co ciekawe można tutaj usłyszeć wpływy muzyki Black Sabbath, oraz literatury Poe i Shelley oraz osobistych doświadczeń wokalistki, co nadaje autentyczną głębie. Piosenka "When I Wake Up" pędzi jak jazda bez hamulców, z brudem, surowość, bezczelnością, z nieokrzesaną energią, pokazując hymn o ucieczce, niekomfortowy, szczery do bólu. Blues oraz punk wzajemnie się uzupełniają. Kompozycja "Love Me" jest bardzo emocjonalna, która nie ukrywa bólu, wręcz go pokazuje. To desperacka potrzeba bycia zauważonym, to krzyk z miejsca pustki, oraz depresji. Kawałek "Dragonfire" ma w sobie głos wokalistki niczym zaklęcie, jest mocny, wyrazisty oraz skupiony, opowiadając o przemianie, konfrontacji z własnym cieniem, duchowej walce, która nie jest dramatem, lecz koniecznym etapem odrodzenia. Smok staje się tu archetypem wewnętrznej siły, strachu. Słychać tutaj wyraźnie wpływy muzyki Soundgarden. Numer tytułowy "Dear God" jest jak modlitwa, gdzie sakralna atmosfera pokazuje się naprawdę godnie. Wokal nie zawiera maski, to rozmowa z Bogiem z miejsca absolutnego wyczerpania, pokazując autobiograficzną szczerość Taylor. Utwór "Life Evermore Pt. 3" jest oszczędny, delikatny, gdzie jest dużo emocji z minimalistycznym brzmieniem. Piosenka "About You" jest bardziej pop - rockowa, ale wciąż z charakterystycznym brzmieniem The Pretty Reckless. Dużo tutaj gęstości, emocji oraz przebojowości. Kompozycja "Spell On You" jest zmysłowa, przydymiona, jak hipnotyczny taniec w półmroku, opowiadając o obsesji, o emocjonalnym zaczarowaniu, które jest jednocześnie przyjemne i niebezpieczne. To piosenka o kimś, kto wchodzi w Twoją głowę, zostaje tam, miesza myśli, rozbija spokój. Kawałek "Rollercoaster Of Life" jest niepokojący, napięty, chwytliwy, opowiadając o życiu, które zaczyna się jak zabawa, ale szybko odsłania mechanizmy uwięzienia, ekspozycji, konsumpcji. Utwór "Eye Of The Storm" działa jak burza, z dramatyczną atmosferą, opowiadając o przetrwaniu,  o znalezieniu równowagi w świecie, który próbuje rozerwać człowieka na części.To utwór o odporności, o wytrzymaniu, o tym, że czasem jedyną drogą jest przeczekać burzę, nie walczyć z nią. Piosenka "Devil in Disguise (Michelle’s Song)" jest lekki, podszyty ironią, opowiadając o kimś, kto wygląda jak anioł, a działa jak diabeł, o urokach, które są pułapką, o pięknie, które gryzie, o fascynacji podszytej ostrzeżeniem. Kompozycja "Dark Days" jest jak wspomnienie które idzie przez miasto, dużo tutaj zmęczenia, rezygnacji, o wspomnieniach, które wracają jak echo, o żalu, który nie daje się wypłakać, o melancholii, która nie jest dramatem, lecz codziennością. Kawałek "Life Evermore Pt. 1"  zamyka płytę, w mroku, eterycznym brzmieniu oraz minimalistycznym formie o klimacie zawieszenia. 


                    Album "Dear God" jest jak długa noc duchowa, szeroki, sakralny, grunge’owo‑rockowy w brzmieniu, z wokalem Taylor prowadzonym jak wyznanie w półmroku. Całość jest spójna, ciężka, ale nie agresywna, bardziej duchowa niż brutalna, bardziej intymna niż efektowna. Atmosfera przypomina katedrę po burzy, echo, pogłos, powolny puls, gitary jak mgła unosząca się nad emocjami. To mroczne wydawnictwo  o depresji, duchowej walce i odrodzeniu. To modlitwa w mroku, nie prośba o pocieszenie, lecz o prawdę.

Moja ocena: 5/5
 

Komentarze

Popularne posty