Tarja – Frisson Noir - (2026)
"Frisson Noir” to dziesiąty album studyjny Tarji Turunen i jednocześnie jej szósty krążek utrzymany w stylistyce heavy metalu, wydany 12 czerwca 2026 roku nakładem earMUSIC. Artystka określiła go jako najcięższy album w swojej karierze, pełnoprawny powrót do gatunku metalowego po najdłuższej przerwie w swoim dorobku. Poprzedni metalowy album, "In the Raw", ukazał się w 2019 roku. Na płycie znalazły się utwory nagrane we współpracy z Marko Hietalą, zespołem Apocalyptica, wokalistą Cradle of Filth Danim Filthem oraz perkusistą Red Hot Chili Peppers Chadem Smithem. W nagraniach uczestniczyli także inni goście, w tym grająca na shamisenie Sayo Komada, która wniosła do albumu charakterystyczny, japoński akcent. Produkcją krążka zajęła się sama Turunen, a za miks odpowiadał Neal Avron, producent znany z pracy z zespołami o mocnym, nowoczesnym brzmieniu.
Utwór "Intro" pełni rolę klimatycznego wprowadzenia, i tworzy ciekawą aurę. Piosenka tytułowa "Frisson Noir" jest zbudowana na napięciu między metalem a orkiestrą, gdzie gitary pracują dzielnie, a smyczki unoszą się jak dym. Głos Tarji jest chłodnym światłem, który przecina mrok, opowiadając o dreszczu, który przechodzi przez ciało, gdzie emocja staje się fizyczna. To wszystko przyciąga, fascynuje, jest elegancki, pełen drżenia. Kompozycja "The Eternal Return" kontynuuje napięcie, ale też jest tutaj sporo przestrzeni, opowiadając o powrocie, ale nie takim nostalgicznym, lecz nieuchronnym, o cyklu, który wraca oraz oczyszcza. Kawałek "Leap Of Faith" to spotkanie dwóch głosów, które wracają do siebie po latach ciszy, ponieważ pojawia się Marko Hietala, z którym Tarja współtworzą w zespole Nightwish. Wokalistka śpiewa tak, że przebija mrok, a Marko jest jak cień, opowiadając o skoku wiary, oraz przekraczaniu progu, które może ocalić bądź zniszczyć. Inspiracje jest ich własna historia oraz pojednanie. Dwie dawne energie splatają się w eleganckim oddechu. Numer "At Sea" jest jak samotna łódź dryfująca po czarnym, bezkresnym morzu. Brzmienie jest chłodne, powolne, pełne przestrzeni: gitary brzmią jak odległy grzmot, smyczki jak mgła, a głos Tarji jest jedynym jasnym punktem w tej ciemnej scenerii, można powiedzieć, że jest latarnią. To opowieść o zagubieniu, o dryfie bez kierunku, o spokojnej, hipnotycznej samotności. Dużo tutaj minimalizmu, ale tak ogrom treści i doznań dźwiękowych. Utwór "Blaze Forever" jest ciężki, a orkiestra dodaje kinowy rozmach, z eleganckimi oraz energetycznym brzmieniem, opowiadając o wytrwałości, sile, które trwa mimo burzy. Piosenka "The Trace Outlives" działa jak mgła w thillerze, a jest to ludziach, którzy wymazują siebie z własnego życie. Kompozycja "Tango" z gościnnym udziałem zespołu Apocalyptica tworzy ciężki rytm prowadzący jak partner w tańcu, a głos Tarji jest bardzo elegancki. Dużo tutaj napięcia, walki. Wszystko to jak ogień tańczący w cieniu. Teatralność, zmysłowość robią tutaj robotę. Kawałek "Anemoia" jest melancholijny, ale też elegancki, zawieszony między snem a pamięcią, opowiadając o tęsknocie bez wspomnień, słychać tutaj wyraźnie subtelność, mrok ale też dystans. Numer "I Don’t Care" tworzy duet Tarji i Dani Filtha tworzy napięcie między chłodnym światłem a demonicznym cieniem. Tarja brzmi jak lodowata determinacja, Dani jak furia wyłaniająca się z mroku. Dużo tutaj kontrastu, ekstremalnego metalu. Utwór "Against The Odds" z gościnnym udziałem perkusisty Chada Smitha, z brzmieniem bardzo rytmicznym, gęstym oraz determinacji, opowiadając o wytrwałości, oraz walce z przeciwnościami. Album zamyka klimatyczna piosenka "Outro" która jest zwieńczeniem całości.
Album jest jak nocne miasto w deszczu, ciężki, elegancki, pełen napięcia. Metalowy fundament splata się tu z szeroką, kinową orkiestracją, a głos Tarji jest chłodnym światłem przecinającym mrok. Każdy utwór buduje własną scenę, od znikania i śladu, przez namiętność i bunt, po determinację i nocny dreszcz.
Moja ocena: 4,5/5

%20Kaine%20-%20Extinctions%20End%20-%2028.06.2026.jpg)
.webp)
Komentarze
Prześlij komentarz