Soulgrind - Ad Pulchram Mortem - (2026)


 

                    Legendarny fiński zespół metalowy Soulgrind, założony w 1992 roku, planuje wydać swój dziesiąty album, "Ad Pulchram Mortem", nakładem Inverse Records, którego premiera będzie miała miejsce 14 sierpnia bieżącego roku. Zespół znany z łączenia elementów gothic, thrash i black metalu w całość o mrocznej, melodyjnej atmosferze. Grupę powołał do życia Lord Heikkinen, który od początku odpowiada za partie gitary i programowanie. Warto wspomnieć że to powrót po 15 latach nieobecności na scenie. Muzyka Soulgrind często eksploruje tematy związane z mrocznymi aspektami fińskiej historii i psychiki, łącząc pasję, wojnę i „ciemną stronę umysłu” w swoich tekstach, odzwierciedlając głęboką więź z fińskimi kulturowymi i historycznymi korzeniami. 

 

                    Utwór "Nousee Musta Lintu" na początku ma w sobie tajemniczą i oniryczną aurę, wręcz bardzo spokojną, jest tutaj odpowiednie budowanie nastroju i klimatu. Słychać tutaj echa północnej natury, lasu, nieba. Kobiecy wokal jeszcze bardziej potęguje efekt nastrojowości. Piosenka "The Origin Of The White Serpent", ma sobie doomowo - gotycki wydźwięk oraz ciężar, działając jak rytuał, opowiadając o historii białego węża, jako symbolu mądrości, przemiany oraz pierwotnej energii. Dużo tutaj folkowości, ale też ech skandynawskim black metal lat 80 - tych, oraz nawiązania do północnej mitologii. Kompozycja "Jylhä Metsämies" jest bardzo szorstki w pagan - blackowy metalowy stylu, gdzie jest ostro, nieustępliwe z dużą stanowczością. Surowość z cieniem folkowej melodii oraz folkoru pokazuje różnorodność, ale nie brak tutaj treściwie uderzenia, opowiadając o leśnym samotniku, pokazując pierwotną niezależność. Kawałek "The Last Day Of Therinon" brzmi jak marsz, w podniosłym wydaniu, mając sobie gotycką aurę, ale też mistycznym mrokiem, o krainie która powoli się kończy, Dużo tutaj mitologii, mrocznego fantasy oraz starych sagach w klimatycznym wydaniu. Numer "In The Circus Of Tuonela" jest jak makabryczny spektakl z zaświatów, gdzie dużo tutaj psychodelicznego oblicza, ale też black metalowego growlu, pokazując widowiskowość brzmienia z groteskową aurą. Utwór "Dark Water Wide" ma hymnowe oblicze, ale chłodniejszy oraz gotycki wydźwięk, dużo tutaj melancholijnego podejścia w folkowym wydaniu, opowiadając o momencie stojącym na krawędzi, decyzję, która prowadzi w mrok. Piosenka "Tears Of The Earth" jest chropowata, melancholijna, mroczna, pokazując wizję ziemi, która płacze, odczuwa ból. Kompozycja "A Whispered Curse Upon The Gale" jest jak czarne zaklęcie rzucone w huragan, jest frontalnie, mocno, wyraziście, ale też duet damsko - męski umiejętnie uzupełniają się. Wietrzny klimat, powoduje ciarki, opowiadając o klątwie, gdzie słowo staje się mocą. Wiatr jest posłańcem mroku, przenosząc przekleństwo przez lasy, góry i pustkowia. Kawałek "As A Narrow Fjord Descends" jest mrocznym hymnem, gdzie ciężki, monumentalny, pokazując fiord jako bramę prowadzącej w głąb, przedstawiając grozę i napięcie. W tle pobrzmiewa duch mitologii głębin oraz północnych krajobrazów. Album zamyka ponad 11 - minutowy kawałek "Into The Shadows of Devotion" który jest prowadzony w dusznych rytmie, a riffy brzmią jak kroki w podziemnej świątyni. Nie ma tu pośpiechu, jest mistyczny obraz opowieści o oddaniu, które prowadzi w ciemność. Bohater zanurza się w cień, nie wiedząc czy znajdzie ukojenie czy zatracenie. Dużo tutaj napięcia oraz niepokoju. 


                    Album działa jak mroczna, ceremonialna podróż ku pięknu śmierci. Soulgrind łączy tu ciężar black‑doomu z teatralną, fińską melancholią. Brzmienie jest gęste, chropowate, często powolne, ale nie pozbawione melodii, tej ukrytej, podszeptującej spod warstw mroku. Perkusja prowadzi utwory w rytmie przypominającym rytuał, a gitary tworzą atmosferę zimnej, sakralnej przestrzeni. Tematycznie płyta krąży wokół śmierci jako przejścia, nie końca. To wizja, w której ciemność jest drogą, a nie przepaścią; gdzie oddanie, żal, pamięć i duchowość splatają się w opowieści o granicy między światem ludzi a światem cieni. Soulgrind buduje narrację pełną fińskiej mistyki,  wody, lasów, duchów, rytuałów, przedstawiając śmierć jako coś pięknego, niepokojącego i nieuchronnego. Inspiracyjnie album czerpie z folkowej symboliki północy, z doomowej powolności i black‑metalowej atmosfery, tworząc kompozycje, które są bardziej opowieściami niż klasycznymi metalowymi utworami. To płyta o ciemnej elegancji, o zanurzeniu się w mrok, który nie niszczy, lecz odsłania.

Moja ocena: 4,5/5

 

Komentarze

Popularne posty