Hardline – Shout - (2026)
Zespół Hardline powstał w 1991 roku z inicjatywy braci Johnny’ego i Joeya Gioelich, a jego pierwotny skład, przypominający wręcz rockową supergrupę, tworzyli także Neal Schon, Deen Castronovo i Todd Jensen. Choć przez 35 lat formacja przechodziła liczne zmiany personalne i dziś jedynym członkiem‑założycielem pozostaje Johnny Gioeli, ta ewolucja nie odbiła się negatywnie na jakości ich najnowszego wydawnictwa przeciwnie, Hardline wciąż brzmi jak zespół świadomy swojej tożsamości i siły. Nie sposób opowiedzieć historii nowego albumu studyjnego "Shout" bez powrotu do klasycznego krążka "Double Eclipse" z 1992 roku. To właśnie wtedy ukształtowało się unikalne artystyczne DNA Hardline, mocne, melodyjne, pełne dramatycznego napięcia, a jego pierwszy szkic okazał się niemal doskonały. Od tamtej pory grupa wydała sześć kolejnych albumów studyjnych, z których każdy stanowi wybitny rozdział w historii hard rocka, potwierdzając, że Hardline to zespół nie tylko trwały, ale i twórczo konsekwentny.
Utwór tytułowy "Shout" od samego początku atakuje wyraziście, ostro oraz neonowo z mechaniczną precyzją. Całość tworzy atmosferę klasycznego rocka arenowego z wyraźnymi AOR-owymi wpływami, tematycznie to manifest wyrwania się z ograniczeń, a bohater wreszcie mówi głośno to, czego nie mógł powiedzieć wcześniej. Piosenka "Rise Up" pokazuje scena, w której bohater podnosi się z ciemności i rusza do przodu z niepodważalną siłą. Dużo tutaj pewności siebie. Słychać tutaj połączenie AOR-u, z arenowym brzmieniem. Kompozycja "It Owns You" jest gęsto rockowa, z ciężkim napięciem, opowiadając o dominacji, o emocji, relacji, obsesji, która zaczyna żyć własnym życiem i prowadzić bohatera tam, gdzie nie chce iść. Kawałek "When You Came Into My Life" jest bardzo melodyjny, opowiadając o wejściu światła w życie, o kimś, kto pojawia się nagle i zmienia wszystko. Dużo tutaj nostalgii, melancholii oraz emocjonalnej refleksji. Numer "Mother Love" jest opowieścią o trudnej więzi, o miłości, która nie jest jasna, lecz naznaczona ciężarem przeszłości. Dużo tutaj balladowo - refleksyjnego podejścia, ale nie brak tutaj elementów hard rockowych. Utwór "Rise Above No Fear" jest wyrazisty oraz z pazurem, panuje tutaj dynamizm oraz pokazanie bohatera, który odzyskał kontrolę z odwagą powoduje decyzję. Melodyjność, charakterystyczny refren, przestrzenność oraz rozmach robią tutaj robotę. Piosenka "Candy Love" wybrzmiewa jak flirt w klubie, gdzie światło odbija się od szkoła. Zmysłowość niczym uśmiech wymieniony z kimś po drugiej stronie sali. Zdecydowanie jest to opowieść o zauroczeniu. Jest tutaj gra emocji oraz uwodzenie. Kompozycja "I’m Leaning On It" to opowieść o ostatniej nadziei, o balansowaniu na granicy, o trzymaniu się czegoś kruchego, co jeszcze pozwala nie spaść. Dużo tutaj determinacji, walkę z czymś, co ciągle wraca. Kawałek "Welcome To The Thunder" pokazuje bohatera który wchodzi prosto w sam środek burzy. Zespół po raz kolejny gra charakterystycznego dla siebie hard rocka z pazurem. Album zamyka kawałek "Glow" prezentuje ciepło podszyte dramatyzmem, jak głos, który po pierwszy od dawna brzmi pewnie, gdzie jest wewnętrzne światło oraz odrodzenie.
"Shout" to album, w którym Hardline wraca do swojego klasycznego DNA z czasów "Double Eclipse", ale w brzmieniu wyraźnie nowocześniejszym i cięższym. Rdzeniem płyty jest potężny wokal Johnny’ego Gioeliego, szerokie, masywne riffy Luca Princiotty oraz charakterystyczne, atmosferyczne klawisze Alessandro Del Vecchio. Sekcja rytmiczna — Anna Portalupi i Marco Di Salvia, nadaje całości stabilny, mocny fundament. Album łączy melodyjny hard rock z arenową przestrzenią i współczesną produkcją, zachowując prostą, chwytliwą strukturę utworów. Całość jest zbudowana na połączeniu klasycznego AOR‑owego melodizmu, arenowej potęgi i współczesnego, gęstszego hard‑rockowego brzmienia.
Moja ocena: 4/5

%20Kaine%20-%20Extinctions%20End%20-%2028.06.2026.jpg)
.webp)
Komentarze
Prześlij komentarz