Corrosion Of Conformity – Good God/Baad Man - (2026)


 

                    "Good God / Baad Man" to jedenasty album studyjny amerykańskiego zespołu heavymetalowego Corrosion of Conformity, wydany 3 kwietnia 2026 roku. Był to pierwszy od ośmiu lat po "No Cross No Crown", album studyjny grupy, co stanowiło najdłuższą przerwę między wydawnictwami w jej karierze. Był to również pierwszy od czasu "In the Arms of God", czyli po 21 latach, album z udziałem perkusisty Stantona Moore’a. Jest to także pierwsza płyta Corrosion of Conformity nagrana z basistą Bobbym Landgrafem, który zastąpił Mike’a Deana po jego odejściu z zespołu w 2024 roku. "Good God / Baad Man” było pierwszym wydawnictwem Corrosion of Conformity od czasu EP-ki "Technocracy" z 1987 roku, którego nie wyprodukował John Custer, zamiast tego zespół współpracował z producentem Warrenem Rikerem, znanym z pracy z inną grupą Peppera Keenana, Down. 

 

                    Utwór "Good God? / Final Dawn" od samego początku uderza ciężki, gęsto oraz bardzo duszno. Dużo tutaj napięcia, brudu, południowego klimatu. W tle pobrzmiewa żałoba po Reedzie Mullinie i ciężar historii zespołu, ale także determinacja, by iść dalej mimo strat. Dużo tutaj mocnego i wyrazistego klimatu z inspiracji Black Sabbath, oraz elementów post - metalowych, gdzie wszystko jest marszem ku światłu, które nie obiecuje niczego dobrego. Piosenka "You Or Me" jest jak smoła, oraz jak marsz przez południowe pustkowia. Dużo tutaj psychodelicznego oblicza, zawieszenia oraz rytm, który nie przyspiesza, bardziej dociska, opowiadają, że instynkt przetrwania wyprzedza moralność, a świat sprowadza się do brutalnego wyboru. Tekst pulsuje gniewem, rozczarowaniem oraz świadomością, że od wieków, nic się nie zmieniło, ciągle walczymy o swoje. Dużo tutaj punkowości, południowego sludge'u, Black Sabbath. Kompozycja "Gimme Some Moore" jest zadziorne, chropowate, dociskające, w bagiennym marszu. To muzyka o energii, która wraca po trudnych czasach i domaga się przestrzeni. Kawałek "The Handler" jest duszny, ciężki, psychodeliczny, a wszystko sprawia wrażenie, że całość oddycha jak wielka, metalowa bestia. Tematycznie opowiada o manipulacji, władzy nad drugim człowiekiem, zarówno brutalnej oraz tej subtelnej. To opowieść o kimś, kto trzyma lejce, i o kimś, kto próbuje je wyrwać. Numer "Bedouin's Hand" brzmi jak pustynny marsz, a rytm perkusji przypomina powolne stąpanie po piasku, z tajemnicą oraz surowością. Słychać tutaj południowy klimat, stoner rocka, Black Sabbath, oraz echa rockowej muzyki za lat 70 - tych w instrumentalnym wydaniu. Utwór "Run for Your Life" jest jak długa wędrówka przez spaloną słońcem krainę, pozwalając muzyce oddychać jak rozgrzane powietrze nad kanionem, pokazując zmęczenie, intymność sytuacji w metalowo - westernowym wydaniu, pokazując przy tym postać buntownika, bandyty, który idzie swoją drogą, a wszystko działa jak manifest człowieka, który nie musi być dobry, aby być prawdziwym. Piosenka "Baad Man" kipi zadziornością, wyrazistym brzmienie z południowym klimatem, w bardzo melodyjnym wydaniu, chociaż nie brak tutaj surowości. Kompozycja "Lose Yourself " jest bardzo lepka, ale marszowa, gęsta oraz duszna atmosfera z przybrudzonym jamowym brzmieniu. Bohater pozwala opaść głębiej, nawet jeśli jedyną drogą jest odpuszczenie własnych granic, pomimo fatalizmu, jest też poczucie i nuta ulgi. Kawałek "Mandra Sonos" jest hipnotyczny, krótki, ale bardzo klimatyczny, w psychodelicznym wydaniu. Numer "Asleep On The Killing Floor " jest jak południowy blues w wersji metalowej, gdzie wszystko jest jak powietrze w ciemnym barze, pokazując rezygnację, miejsce gdzie kończą się siły, a zaczyna brutalna codzienność. Utwór "Handcuff County" jest duszny, brudny, pełne Black Sabbathowego brzmienia, opowiadając o uwięzieniu społecznym i mentalnym, gdzie człowiek żyje w kajdanach codzienności, systemu oraz własnych błędów, gdzie panuje gniew, frustrację. Piosenka "Swallowing The Anchor " jest jak ciężki dryf w mętnej wodzie, gdzie rytm ciągnie słuchacza w dół. Wszystko działa jak obciążnik, opowiadając o stagnacji, utonięciu oraz stanie gdzie człowieka jest na dni. Kompozycja "Brickman" jest marszowa, południowa, bez żadnych ozdobników. Słychać taką muzyką graną w zadymionym barze, gdzie liczy się tylko siła i charakter. Album zamyka kawałek "Forever Amplified" który kipi mrokiem oraz gęstą atmosferą, pełne południowego brudu, z dużą ilością intensywności oraz determinacją. 

     

                    "Good God/Baad Man" to spójny, brudny manifest południowego mroku, muzyka, która nie krzyczy, tylko dociska, nie pędzi, tylko ciągnie w dół, zostawiając słuchacza w gęstym, sabbathowym cieniu. Każdy utwór jest jak kolejny krok w tym samym mrocznym krajobrazie, brudne bary, zmęczeni ludzie, ciężkie riffy, powolne brzmienie. 

Moja ocena: 4/5


 

 

Komentarze

Popularne posty