Anguish Force - Atzwang II - (2026)


 

                        Zespół Anguish Force powstał w 1995 roku w Campodazzo (Bolzano) z inicjatywy gitarzysty Luigi Guarino D., Anguish Force jest jedną z najbardziej autentycznych i konsekwentnych formacji włoskiej sceny metalowej — działa nieprzerwanie od ponad trzech dekad. Dzięki brzmieniu łączącemu tradycyjny heavy metal, szybkość, moc i thrash, zespół zbudował wyrazistą, rozpoznawalną tożsamość, inspirowaną wielkimi nazwami lat 80., takimi jak Running Wild, Helloween czy Judas Priest. Po dwóch latach milczenia Anguish Force powrócili z albumem "Atzwang II", który ponownie zanurza słuchacza w mroczną mitologię Południowego Tyrolu. Okładka wzmacnia tę wizję: historyczny łuk Atzwangu zostaje przedstawiony w ponurym, niepokojącym świetle, jak brama prowadząca do miejsca, gdzie legenda styka się z przeznaczeniem. W średniowieczu był to obowiązkowy punkt przejścia, podróżni musieli tu uiścić opłatę, symboliczny gest kontroli, granicy i losu. Dziś Anguish Force reinterpretują ten motyw poprzez własną, ciemną estetykę, zamieniając dawny znak w metalowy symbol przejścia, który otwiera drogę do opowieści "Atzwang II".

    

                    Utwór "Cemetery Glows" pełni rolę wprowadzenia, które jest niesamowicie klimatyczne, i tworzy atmosferę, gdzie za chwilę otworzą się drzwi do miejsca, którego lepiej nie odwiedzać po zmroku. Piosenka "Don't Back To Atzwang" od początku atakuje heavy i thrash metalowymi riffami, w przebojowym oraz chóralnym wydaniu. Całość jest intensywna, zwarta, pchająca historię naprzód jak metalowy pociąg jadący prosto w ciemność, jest to też znak ostrzegawczy wbity w ziemię o mrocznym wydźwięku. Kompozycja "The Hidden Inn" sugeruje miejsce ukryte przed światem gospoda, która nie jest schronieniem, lecz przejściem, to przystanek który nie daje bezpieczeństwa, lecz wciąga głębiej w legendę. Zespół gra metalowy impet w klasycznym stylu, gdzie wokal prowadzi narrację jak przewodnik, który zna drogę, ale nie zdradza, dokąd ona prowadzi. Kawałek "Bear Ghost" jest ostry, chwytliwy, a wokal prowadzi narrację o spotkaniu z istotą, która nie należy do świata żywych. To metalowy marsz, pokazując obraz widma niedźwiedzia, legenda regionu, strażnik wzgórz, którego obecność jest bardziej przeczuciem niż obrazem. Dużo tutaj niepokoju, groźby oraz złowieszczego klimatu. Numer "Our Entrance Of Hell" jest jak metalowe wejście do podziemi. To po prostu chwytliwe i przebojowe niepokojące granie z bezkompromisowością. Utwór "Stairs In The Dark" nie ustępuje kroku, dalej krok w krok robi wrażenie, i jest coraz ciaśniej oraz niżej. Piosenka "The Eisack Flood" działa jak metalowy zapis powodzi: ostre riffy imitują impet wody, perkusja brzmi jak uderzenia żywiołu, a wokal prowadzi narrację o tragedii, która nie jest tylko legendą — jest wspomnieniem, ostrzeżeniem, cieniem wiszącym nad Atzwangiem. Kompozycja "The Spirit Of The Hill" o opowieść o duchu wzgórza, nie o postaci, lecz o obecności, która trwa, jakby zakorzeniona w ziemi. Riffy tną riffy tną powietrze jak zimny wiatr, perkusja wybija rytm kroków, a wokal działa jak przewodnik. To rozdział o krajobrazie, który żyje, o wzgórzu, które patrzy, i o napięciu, które rośnie z każdym metrem wysokości. Kawałek "Stones To Destroy" brzmi jak thrash metalowy atak, gdzie riffy spadają jak kamienie z urwiska, tempo jest bezlitosne. Numer "The Arch Of The Passage"  to rozdział o bramie, która w albumowej mitologii jest symbolem zmiany poziomu opowieści, a wszystko brzmi jak metalowy rytuał. Utwór " Don't Count The Crosses" jest spokojniejszy na początku, kontynuuje ciężkim riffami, wszystko jak kroki w miejscu, gdzie ziemia pamięta zbyt wiele. Album zamyka piosenka "A.M.F. Atzwang Metal Fest" która działa jak żywioł, pełen koncertowego impetu. Dużo tutaj energii, gdzie to rozdział o wspólnocie, o metalowcach, którzy przyjeżdżają w miejsce pełne historii, by je zagłuszyć hałasem, śmiechem, piwem, riffami.

 

                    "Atzwang II" to koncept‑album o miejscu, nie o bohaterze. Heavy/thrash jest tu językiem, którym mówi dolina, raz katastrofą, raz duchem, raz tabu, raz festynem. To spójna, mroczna podróż przez Atzwang przestrzeń, która wciąga, niszczy, pamięta i świętuje, jakby mrok miał własne święto. Anguish Force budują album na legendach i historii regionu Atzwang, rzekach, wzgórzach, przejściach, katastrofach, duchach, cmentarzach. To metalowa interpretacja krajobrazu, który sam w sobie jest narracją.

Moja ocena: 4,5/5



 

Komentarze

Popularne posty