More – Destructor - (2026)
More powracają z długo wyczekiwanym, trzecim albumem studyjnym "Destructor", wydawnictwem o szczególnym znaczeniu. To ich pierwsza pełnowymiarowa płyta od ponad czterech dekad, a zarazem ostatnie dzieło ukończone przez legendarnego producenta Chrisa Tsangaridesa, co nadaje temu materiałowi wymiar niemal testamentowy. Londyńska formacja, która zaistniała pod koniec lat 70., była ważnym elementem drugiej fali NWOBHM. Wczesne albumy "Warhead" i "Blood & Thunder" zbudowały ich renomę dzięki ostrym riffom, bezpośredniemu podejściu i surowej energii, idealnie wpisującej się w klimat brytyjskiej sceny początku lat 80. Za produkcję "Destructora" odpowiadał Tsangarides, twórca brzmienia Judas Priest, King Diamond i wielu innych ikon metalu. Ukończył finalne miksy krótko przed swoją śmiercią w 2017 roku, pozostawiając album przesycony duchem historii: ciężarem doświadczenia, analogową głębią i charakterystycznym dla niego dramatyzmem. To nie tylko nowy rozdział w historii More, lecz także poruszające, ostatnie dzieło jednego z najbardziej szanowanych producentów w świecie metalu. W okolicach 2026 roku More oficjalnie wracają pod wodzą basisty i wieloletniego członka zespołu Baza Nichollsa. Towarzyszą mu wokalista Mike Freeland (związany z grupą od końca lat 90.), perkusista Steve Rix (od 2012 roku) oraz najnowszy nabytek, gitarzysta Peter Welsh. Skład jest dojrzały, świadomy i gotowy, by zamknąć klamrą historię, którą rozpoczęli ponad czterdzieści lat temu.
Utwór "Heart On Fire" od samego początku atakuje z dużą ilością napięcia, filmowego zacięcia z metalowym pazurem, ale też słychać tutaj wyraźnie stadionowego rocka z echem hard rocka lat 80 - tych z nowoczesną produkcją. Słyszalne są tutaj inspirację Europe, Bonfire oraz Scorpions, opowiadając, że emocje nie są tłem, a bardziej siłą napędową, że ktoś stoi na granicy, pomiędzy strachem a odwagą. Piosenka "Rocquiem" posiada charakterystyczne granie, powodując jazdę bez hamulców, z wyraźnym werblem i pulsem bez wytchnienia, słychać tutaj wyraźnie gniew, buntu oraz niezgodę na stagnację, z mocną inspiracją Motorhead, Krokusa oraz ponownie Bonfire, z rock and rollowym granie z metalową zadziornością oraz surowością. Kompozycja "Scream" jest bardzo filmowy, chwytliwy oraz wyrazisty z emocjonalnym zacięciem, opowiadając o tłumionym napięciu, wewnętrznym konflikcie, sam krzyk jest symbolem, nie agresji, a bardziej walce o oczyszczenie, w walce z własnymi demonami. Słychać wyraźnie tutaj AOR-owego z odpowiednim budowaniem nastroju. Kawałek "New World" kipi przebojowością, melodyjnością z dużą ilości przestrzeni z soczystym połączeniem hard rocka z filmowym granie o przekroczeniu progu starych lęków, schematy. Numer tytułowy "Destructor " ma thrash metalowe uderzenie w połączenie z heavy metalem oraz hard rockiem, bez ozdobników, opowiadając o rozbijaniu barier, o determinacji, bezpośredniości oraz obraz walki. Utwór "Spirits Of War" jest mroczny, z napięciem, który buduje scenę jakby przed bitwą z marszowym wydźwiękiem z epicką grą opowiadając o duchach wojny, o ludziach, wspomnieniach i decyzji które wracają, oraz pamięci, która zostaje w człowieku, o wpływach muzycznych Scorpions, Accept oraz Europe. Piosenka "Immortal" z melancholijnymi odniesieniami, charakterystycznym brzmienie z filmową przestrzenią jak marszowy wydźwięk. Wokal niesie tutaj ton opowieści o nieśmiertelności, pamięci, śladach, które zostają w człowieku, oraz decyzjach które nie znikają. Kompozycja "My Obsession" ma lekko melancholijny ton, tworzą filmową, nocną atmosferą z emocjonalnym wydźwiękiem, opowiadając o uwięzieniu w emocji, o uczuciu, które nie pozwala odejść, wręcz natrętnym wspomnieniu. Kawałek "Wolf Behind Your Eyes" z brudnym charakterystycznym uderzeniem, tworząc atmosferę napięcia w marszowym wydaniu, opowiadając o wewnętrznym drapieżniku, o strachu,kontroli z mrocznym tonem. Numer "More" zamyka w charakterystycznym stylu, łącząc epickiego hard rocka, z AORem oraz filmowością, opowiadając o przekroczeniu granicy, o potrzebie czegoś większego, mocniejszego, o potrzebie zmiany, o pragnieniu wyjścia poza własne ograniczenia z refleksyjnym, chłodnym tonem.
"Destructor" to album zakorzeniony w brytyjskim heavy metalu, zbudowany na surowych riffach, zwartym rytmie i klarownych, nośnych wokalach. Brzmienie jest stabilne, ciężkie, prowadzone przez sekcję rytmiczną, a gitarowe warstwy, współtworzone przez Chrisa Tsangaridesa, nadają materiałowi charakter klasycznego NWOBHM. Dziesięć kompozycji układa się w spójny marsz, od średnich temp po bardziej dynamiczne fragmenty, zawsze w ramach tradycyjnej struktury gatunku. Tematycznie album operuje motywami wojny, siły, nieśmiertelności i heroizmu, tworząc świat bliski metalowej ikonografii lat 80.
Moja ocena: 4,5/5

%20Kaine%20-%20Extinctions%20End%20-%2028.06.2026.jpg)
.webp)
Komentarze
Prześlij komentarz