Weedpecker – V - (2026)
"V" to album, w którym Weedpecker świadomie odchodzą od wcześniejszej, gęstej psychodelii na rzecz muzyki bardziej przestrzennej, syntetycznej i emocjonalnie skupionej. Materiał powstawał długo i w rozproszeniu, to słychać w sposobie, w jaki utwory oddychają, jakby były budowane warstwa po warstwie, z dużą dbałością o detale i atmosferę. Dominują tu syntezatory, które nie pełnią roli dodatku, lecz stają się fundamentem brzmienia: tworzą mgły, pulsujące tła i szerokie, kosmiczne pejzaże, w których gitary pełnią funkcję prowadzących ścieżek, a nie głównego ciężaru. Weedpecker dokonują najodważniejszego zwrotu w swojej dotychczasowej historii i robią to z dojrzałością, która sprawia, że ta zmiana brzmi nie jak eksperyment, lecz jak naturalny etap ich ewolucji. Zespół powrócił po 5 latach przerwy.
Utwór "Intro" jest krótkie, pełni rolę wprowadzenia w ambientowo - synthwave brzmieniu, z dużą ilością przestrzeni, oraz kosmicznego klimatu, wprowadzając klimat kruchości i melancholii. Piosenka "Fading Whispers" to ponad 11 - minutowa podróż w psychodeliczno - progresywnym stylu, zawierająca stonerowe elementy, wprowadzając stan rozpadu, przemijania oraz rzeczy, które wymykają się z rąk. Powolne budowanie nastroju też wzmacnia ten efekt, nie zapominając o ciężkości. Kompozycja "Ash" to ponad 9 - minutowa suita, w powolnym stylu, z dużą ilością psychodelicznego oblicza, z delikatnymi gitarami, przestrzenią, zawieszeniem oraz gęstą atmosferą z progresywną głębią oraz emocjonalnym stanem dawnych relacji, uczuć, przekonań. Słychać jak zespół łączy kruchość z ciężarem. Kawałek "In The Dark We Shine" jest bardzo delikatny, eteryczny, wręcz pastelowy z folkowym pulsem, ciepłem gitar i syntezatorów. Słychać tutaj elementy oddechu ulgi, oraz odpowiednio balans pomiędzy jasnością a mrokiem. Floydowskie granie jest tutaj na wskroś obecne. Numer "Mirrors" zawiera mroczniejszą odsłonę, z ciężkim napięciem i granie, gdzie wszystko zanurza się w ciemnej aurze, nie ma tu pasteli, jest mrok, bagno, surowość, jakby konfrontacja z własnym odbiciem z emocjami. Zespół pokazuje świat, z mgłą, światłem, ale również z ciemnymi zakamarków, przez które trzeba przejść. Utwór "The Last Summer Of Youth" ma ciepłe i organiczne brzmienie, z akustycznymi gitarami, pastelową psychodelią z delikatnym folkiem, prezentując jakby ostatni kadr filmu o dorastaniu. Słychać wyraźną nostalgię za latem, które nie wróci, za chwilami, które wydawały się zwyczajne. Dużo tutaj przemijania, ale nie ma tu goryczy, raczej jest łagodne pogodzenie się z tym, że młodość odchodzi, zostawiając po sobie ciepło które prowadzi dalej z uśmiechem na twarzy.
"V" to album zbudowany z kruchości, z momentu, w którym stabilny świat zaczyna pękać, a muzyka staje się sposobem na nazwanie tego, czego nie da się wypowiedzieć. To najbardziej przestrzenna i emocjonalnie odsłonięta płyta Weedpecker, syntezatory otwierają ją jak mgła unosząca się nad wodą, gitary prowadzą przez psychodeliczne krajobrazy, a rytm sekcji pulsuje jak spokojne, ale niespokojne serce. Album łączący psychodeliczny prog, space‑rockową eteryczność i stonerowy ciężar w sposób bardziej spójny niż kiedykolwiek wcześniej.
Moja ocena: 5/5
%20Weedpecker%20%E2%80%93%20V%20-%2025.06.2026.jpg)
.webp)

Komentarze
Prześlij komentarz