Urne - Setting Fire To The Sky - (2026)
"Setting Fire To The Sky" to album, który nie tyle prosi o uwagę, co brutalnie ją sobie zagarnia. Urne wracają z materiałem jeszcze cięższym, bardziej świadomym i emocjonalnie rozedrganym niż dotychczas, jakby każdy riff miał wypalać ślad, a każda linia wokalu – zostawiać siniak. To płyta, która nie boi się ani monumentalnych melodii, ani bezlitosnej agresji, a jej intensywność od pierwszych sekund sugeruje jedno. Londyńczycy celują wysoko i nie zamierzają brać jeńców. W świecie współczesnego metalu, gdzie łatwo popaść w autoplagiat lub bezpieczne schematy, Urne stawiają na bezkompromisową szczerość i artystyczny głód, który słychać w każdym fragmencie tego wydawnictwa.
Utwór "Be Not Dismayed" na początku jest spokojny i wyciszony poprzez grę na gitarze akustycznej, a następnie narasta i wybucha, to wręcz jak cisza przed burzą, najpierw nastrojowe wejściem, a potem miażdżące uderzenie. Można odnieść wrażenie, jakby słuchało się inspiracji Machine Head. To buntownicze granie z ponurą otoczką. Piosenka "Weeping To The World" prezentuje hymnowe podejście, z emocjami oraz melodyjnym graniem. Dużo w brzmieniu nonszalancji oraz siły które jest przejmująca, koncentrująca się wytworzeniu złowieszczej magii. W kawałku "The Spirit, Alive" słyszymy bezkompromisowość, szczerość oraz oczyszczające nastroje, które równoważą się z dziką agresją. Numer tytułowy "Setting Fire To The Sky" swoim progresywnym brzmieniem w połączeniu z rytmicznym uderzeniem napędzają i powoduje poczucie zadziorności, chwytliwości. Zespół doskonale wie jak grać spójnie. Utwór "The Ancient Horizon" daje nadzieję i desperacje, uderzając brutalnie, mocno i treściwie z potężnym prowadzaniem, ale odpowiednio równoważąc mroczne i melancholijne granie. Piosenka "Towards The Harmony Hall" ma w sobie dużo filmowego rozmachu, majestat oraz złowieszcze riffy które powoduje dynamiczną grę, można powiedzieć, że zespół nawiązuje do starej szkoły thrash metalu, ale też słychać inspirację Opeth. W kawałku "Harken The Waves" gościnnie wystąpił Troy Sanders, wokalista zespołu Mastodon, który jest żałobny, wyrazisty, ciężki oraz uwodzicielski, oraz potężny nie tylko ze względu na ponad dziewięć minut muzyki. Momentami można odnieść wrażenie, jakby inspiracji Black Sabbath. W numerze "Breathe" występuje gościnnie wiolonczela Jo Quail, który jest ckliwy, ponury oraz uwodzicielski. Album zamyka bonusowy utwór "Nocturnal Forms" który nawiązuje do twórczości Mastodon.
"Setting Fire To the Sky" to album, na którym Urne osiąga pełnię swojej artystycznej dojrzałości. Zespół łączy brutalną energię z emocjonalną głębią, tworząc materiał jednocześnie monumentalny i intymny. To płyta spójna, ambitna i świadomie skonstruowana, w której każdy utwór wnosi coś własnego, a całość układa się w imponującą, filmową narrację. Urne udowadniają, że potrafią przekraczać granice gatunku, nie tracąc przy tym charakterystycznej tożsamości.
Moja ocena: 4/5

.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz