Tailgunner – Midnight Blitz - (2026)
Tailgunner to młody, brytyjski zespół heavy‑metalowy założony w 2018 roku, czerpiący pełnymi garściami z tradycji Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, ale grający z nowoczesną energią i power‑metalowym rozmachem. W ich brzmieniu słychać wpływy Iron Maiden, Judas Priest czy Enforcer. Skład zespołu tworzą Craig Carns jako wokalista, Rhea Thompson i Zach Salvini jako gitarzyści prowadzący, Thomas Hewson pełni rolę basista, na perkusji gra Eddie Mariotti. Członkowie rozwijają klasyczny metal zamiast jedynie go odtwarzać. Okładka najnowszego albumu "Midnight Blitz" utrzymana jest w militarnej estetyce, z dynamicznym, nocnym motywem lotniczym, co idealnie podkreśla szybki, bojowy charakter muzyki. Okładka przedstawia cyberpunkowego, demonicznego szkieleta w kapturze, wyposażonego w czerwony, futurystyczny wizjer. Postać wyciąga ręce, z których biją energetyczne promienie, tworząc wrażenie mocy i agresji. Całość utrzymana jest w neonowych czerwieniach i błękitach, z wyraźnym klimatem retro‑sci‑fi.
Utwór tytułowy "Midnight Blitz" od samego początku narzuca charakter, bo jest szybko, energetycznie oraz zakorzeniony w tradycyjnym heavy metalu. To piękny hołd dla Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, z dopracowanym brzmieniem, ewidentnie słychać tutaj wpływy Enforcera, Wolfa czy też Skullfista oraz ducha wczesnego Iron Maiden, z dużą ilością świeżości oraz polotem. Z kolei piosenka "Tears In Rain" łączy ze sobą epicki heavy metal z power metalem, chociaż tutaj dużo melancholijnego klimatu z podniosłymi melodiami, to czyni silną narrację. Tytuł nawiązuje do monologu z Blade Runnera, podkreślając ulotność wspomnień. Kawałek "Follow Me In Death" ma bitewny charakter Running Wild czy też Grave Digger, z galopującym rytmem i gitarami w stylu Iron Maiden oraz Judas Priest. Epickość łączy się z melodyjnością oraz agresją przywołując ducha klasycznego heavy metalu. Numer "Dead Until Dark" ma w sobie ostre riffy, gotyckie podejście, budując napięcie oraz atmosferę nocnego polowania. Melodyjne refren jest bardzo łatwo chwytliwy oraz zapamiętywalny z własnym charakterem i mrokiem. Utwór "Barren Lands And Seas Of Red" jest epicki, galopujący oraz filmowy charakter z emocjami, atmosferą mgły unoszącą się nad pobojowiskiem, oraz poruszającymi i narracyjnymi momentami. Piosenka "War In Heaven" łączy ze sobą klasyczny heavy metal z niemal biblijną dramaturgią, o hymnowym podejściu. Tekst czerpie z motywów walki dobra ze złem. Gościnny udział Adam Wakemana też dodaje patosu, i powoduje ciarki. Kawałek "Blood Sacrifice" jest bardzo chwytliwy, napięty, gdzie szybkie tempo łączy się z ciężarem i złowieszczą atmosferą oraz wyróżnia się riffem, intensywnym refrenem i solówkami na zasadzie kontrastu. Numer "Night Raids" ma w sobie dynamizm, agresję, bojowy charakter w klimacie nocnej operacji wojskowej. Słyszalne jest tutaj po raz kolejny napięcie, energia oraz adrenalina. Podobnie jak w kawałku "Eye Of The Storm" gdzie są emocje, oraz heroiczne połączenie heavy i power metalu w spójną całość, w zapamiętywalnym stylu. Album zamyka z dumą utwór "Eulogy" który jest emocjonalny, podniosły z patosem, z metalowym pazurem, gdzie emocjonalnie i tematycznie ukazana jest mocna strona zespołu.
"Midnight Blitz" to album, który udowadnia, że Tailgunner nie tylko zna tradycję Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, ale potrafi tchnąć w nią świeżą energię i młodzieńczy impet. Zespół łączy klasyczne galopy i melodyjne prowadzenia gitar z nowoczesnym, agresywnym brzmieniem, tworząc materiał spójny, szybki i pełen charakteru. Każdy utwór ma tu swoje miejsce, a całość napędza intensywna, futurystyczna estetyka okładki, która świetnie oddaje klimat muzyki. Tailgunner posiada ambicję i potencjał, by stać się jednym z najważniejszych głosów współczesnego tradycyjnego heavy metalu.
Moja ocena: 5/5

.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz