Hellrazer - Serve the Machine - (2026)


 

                "Serve The Machine" to album, na którym Hellrazer pochodzący z Calgary z Kanady. Zespół tworzy mroczną, dystopijną wizję świata zdominowanego przez bezduszną technologię, opierając brzmienie na ostrych riffach, potężnej sekcji rytmicznej i ekspresyjnym, teatralnym wokalu. Okładka utrzymana jest w chłodnej, futurystycznej stylistyce przedstawia monumentalną maszynę górującą nad człowiekiem, co idealnie oddaje antysystemowy charakter płyty. Za brzmienie Hellrazer odpowiadają Gerald Zamponi wokalista, którego ostry i dramatyczny głos nadaje albumowi intensywny charakter, który jest też gitarzystą. Jim Rogers, gitarzysta łączący ciężkie riffy z melodyjnymi akcentami Simon Hirota basista zapewniający masywny, pulsujący fundament, oraz Shigeki Tsutsui perkusista trzymający całość w żelaznym, często industrialnym rytmie. Razem tworzą spójny, potężny metalowy manifest, w którym klasyczne brzmienie spotyka się z futurystyczną, antysystemową energią. 

 

                    Utwór "Fight To The Death" jest utrzymany w duchu klasycznego heavy i speed metalu, gdzie ostre riffy i szybkie tempo robią robotę z epickim zacięciem. Dużo tutaj surowości, ale nie brak energii oraz adrenaliny, oraz czystej, nieprzekombinowanej metalowej mocy. Z kolei piosenka "Penance" ma w sobie mroczne i złowieszcze oblicze, z ponurą atmosferą, pełną napięcia, są tutaj elementy doomowe, oraz nieco teatralne. Dojrzałe i emocjonalne oblicze prezentuje się ciekawe, ale ma bardziej refleksyjny i dramatyczny charakter z dużą ilością introspektywnego grania. W kawałku "Exsanguinator" mamy szybkość, brutalność oraz bezkompromisowości do szpiku kości, brzmienie jest tutaj połączeniem speed metalu z thrash zacięciem. Zespół tworzy atmosferę grozy, adrenaliny oraz nieustannego zagrożenia oraz powoduje ciarki. Idealny dla fanów cięższych, bardziej ekstremalnych odmian metalu. Numer "Torment Of The Wicked" ma w sobie atmosferę niepokoju od pierwszy sekund, z diabolicznym brzmieniem, które jest ciężkie i gęste z domieszką teatralnego mroku. Balans pomiędzy brutalnością a narracją, jest też ciekawym zabiegiem, z dużą ilością mroku, pełne energii oraz historii która zostaje w głowie. Hymnowy utwór "Defenders Of Metal" ewidentnie podnosi na duchu z heroiczną energią, triumfalnymi melodiami oraz jedności metalowych braci. Słychać tutaj mocne połączenie heavy i power metal w spójną całość z marszowym i bojowym charakter. To wszystko sprawia, że jest w tym esencja metalowego ducha oraz pasji. Tytułowa piosenka "Serve The Machine" skutecznie łączy w sobie thrash metal z industrialnym zacięciem, co też jest ciekawym zabiegiem. Całość brzmi jak metalowa wersja fabryki, która zaczyna się buntować z dystopijnym charakterem. To opowieść o świecie, w którym ludzie stają się narzędziami, a maszyna która jest symbolem władzy żąda posłuszeństwa. Zimna i bezlitosna atmosfera powoduje ogromne ciarki z futurystyczną aurą. Z kolei kawałek "The Butcher Of Bukhara" ma bardzo filmowy charakter z epicko - mroczną otoczką z egzotycznymi bliskowschodnim wstawkami powoduje tajemniczą aurę, opowiadając o legendzie o potworze w ludzkiej skórze czyli legendarnym rzeźniku z Buchary. Zespół oddaje pustynny klimat, wąskich uliczek oraz opowieści snutych przy ognisku. Numer "Pulverizer" jest bezpośredni, agresywny, mocny oraz brutalny. Nie ma mowy, tutaj o subtelności, wręcz przeciwnie, jest tutaj manifest brutalnej siły i nieustępliwości. Z kolei utwór "Crucifier " jest mroczny, teatralny, gęsty oraz pełne napięcia oraz rytualny charakter. Brutalna, bezlitosna forma pełna symboliki oraz dramatyzmu. Z kolei piosenka "The Dark Prince Of Pain" ma mroczno - epicki charakter z majestatyczną atmosferą oraz teatralnym dramatyzmem. Hipnotyczna aura jest tutaj bardzo wyrazista oraz złowieszcza. Album zamyka kawałek "The Eye Of The Sahara" o epickim, przestrzennym charakterze, z wyraźnymi wpływami orientalnych skal i atmosferą tajemnicy. Hellrazer tworzy tu narrację, która balansuje między nauką, legendą i fantastyczną interpretacją oraz jest w tym wszystkim ciężar metalu z atmosferą tajemnicy i starożytności, która wciąga bez reszty i z dumą zamyka płytę. 

                    "Serve The Machine" to spójny i konsekwentny album, na którym Hellrazer udowadnia, że klasyczny heavy i speed metal mogą brzmieć świeżo, nowocześnie i bezkompromisowo. Zespół zanurza słuchacza w dystopijnym świecie zdominowanym przez technologię, łącząc agresywne riffy, industrialny chłód i teatralną ekspresję. Każdy utwór dokłada własny fragment do tej mrocznej wizji od szybkich, bezpośrednich ataków po monumentalne, ciężkie kompozycje budujące atmosferę niepokoju. Album wyróżnia się nie tylko energią, ale też wyrazistą tożsamością Hellrazer świadomie balansuje między hołdem dla metalowej klasyki a współczesnym brzmieniem, tworząc materiał, który jest zarówno nostalgiczny, jak i aktualny. "Serve The Machine" zostawia słuchacza z poczuciem, że przeszedł przez świat, w którym człowiek walczy o miejsce w cieniu wszechwładnej machiny i to właśnie ta narracyjna spójność sprawia, że album zapada w pamięć.

Moja ocena: 4.5/5


Komentarze

Popularne posty