Blackwater Holylight – Not Here Not Gone - (2026)


 

                    Blackwater Holylight, pochodzący z Portland zespół tworzony przez Allison "Sunny" Faris, Laurę Hopkins, Sarah McKennę i Eliese Dorsay, od początku swojej działalności rozwija własny, natychmiast rozpoznawalny język psych‑rocka to mroczny, eteryczny i pełen emocjonalnego napięcia. Ich muzyka nieustannie balansuje między ciężarem a delikatnością, między introspekcją a transową przestrzenią. Po pięciu latach przerwy zespół powrócił z nowym albumem "Not Here Not Gone", który stanowi kolejny krok w głąb ich unikalnej, hipnotycznej estetyki. Kompozycja wciąga, i nie puszcza tak łatwo. 

 

                    Utwór "How Will You Feel" wykorzystuje swoje najmocniejsze strony od samego początku, hipnotyczną atmosferę, psychodeliczne podejście oraz emocjonalną szczerość, podaną w przejmującym sposób. Co ciekawe tutaj ciężkość i delikatność są odpowiednio zrównoważane, co też budowanie nastrój, i zostaje w głowie na długo. Piosenka "Involuntary Haze" kontynuuje hipnotyczne brzmienie oraz zaprasza do zanurzenia się w stan zawieszenia, introspekcji i cichego napięcia. Emocje, dźwięki i nastroje przenikają się oraz wzajemnie uzupełniają tworzą niepokojącą aurę. Kawałek "Bodies" jest niczym zaklęcie, i wprowadza słuchacza w stan zawieszenia, pozwalając zwolnić. Zespół dba o psychodeliczność, emocjonalność oraz intymne podejście. Numer "Heavy, Why?" jest zbudowany na napięciu, które uwalnia się bardzo powoli, narasta, tylko stopniowo zalewa słuchacza. Każdy element ma tutaj swoje miejsce, i nie potrzeba głośności, by być intensywnym. Krótki kawałek "Giraffe" w pełnej krasie atakuje psychodelią, emocjami oraz hipnotycznym graniem, wprowadzając niepokój. Utwór "Spades" ma w sobie dużo mrocznego i złowieszczego klimatu, wciąga słuchacza, w ceremonialny sposób. Zawieszony miękki wokal powoduje jakby wywoływał zaklęcia. Piosenka "Void To Be" prowadzi słuchacza, nie pędzi, nie wybucha, nie narzuca się. Po prostu kroczy w emocjonalnej aurze, dotykając tematycznie pustki, która jest przestrzenią do oddechu. Kawałek "Fade" jest subtelny, delikatny, pełen melancholii oraz porusza serce, ponieważ dotyczy przemijania, odpuszczania. Utwór "Mourning After" brzmi jak poranek po emocjonalnym trzęsieniu ziemi, dalej czuć i słychać mrok, złowieszczą aurę, refleksje oraz eteryczny blask. Album zamyka piosenka "Poppyfields" brzmi jak sen, chociaż bardzo niepokojący, ale piękny, to po prostu pokaz psychodelicznej dojrzałości. 

 

                    "Not Here Not Gone" pokazuje Blackwater Holylight w pełni psychodelicznej dojrzałości to album subtelny, hipnotyczny i emocjonalnie zawieszony, zbudowany z półcieni, mgły i delikatnego napięcia, które nie eksploduje, lecz powoli przenika słuchacza. To muzyka, która nie goni za przebojami ani łatwymi rozwiązaniami, zamiast tego tworzy spójny, medytacyjny świat, w którym każdy utwór staje się częścią jednej długiej podróży pomiędzy światłem a cieniem, snem a jawą. To płyta, która zostaje w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniej nuty, jak echo czegoś ulotnego, a jednocześnie niezwykle prawdziwego.

Moja ocena: 4,5/5

  

 

 

 

Komentarze

Popularne posty