Axe Victims - Hypnotized - (2026)
Axe Victims to niemiecki zespół heavy‑metalowy, który w latach 80. wypracował własne, rozpoznawalne brzmienie oparte na ostrych riffach, melodyjnych refrenach i surowej energii tamtej epoki. Po latach nieaktywności grupa niespodziewanie reaktywowała się w 2024 roku, wracając z nową energią i świeżym podejściem do klasycznego metalu. Efektem tego odrodzenia stał się wydany w 2026 roku album "Hypnotized" to wyjątkowy hołd dla zmarłych muzyków: gitarzysty Toma Bohna oraz wokalisty Franka Fanfara. Warto podkreślić, że materiał na płytę został pierwotnie nagrany w latach 1984–1985, co nadaje jej szczególny, archiwalny charakter.
Utwór tytułowy "Hypnotized" od samego początku uderza mroczny i pulsujący klimat, zespół łączy ze sobą klasyczny heavy metal z wyraźnie gotycką, teatralną atmosferą, dużo w tym napięcia, niepokoju oraz magnetycznej energii. Brzmienie jest przestrzenne, melodyjne, ale nie brak tutaj surowości, ze względu na produkcję, która podkreśla charakterystyczne granie. Słychać tutaj też rockowe wpływy, czasem nawet glam rockowe. Piosenka "Rock Tonight" emanuje czystą nieskrępowaną rockową energią, gdzie prostota, bezpośredniość i żywiołowość grają pierwsze skrzypce. Można tutaj odnieść wrażenie, inspiracji Def Leppard. Jest tanecznie, z ciężkością oraz mieszanką surowego podejścia, ale też zadziorności. Wyraźnie zespół prezentuje szczerość, i myślę, że idealnie nadaje się na otwarcie koncertu. W kawałku "Blood In My Veins" zespół nie owija w bawełnę, lecz od razu atakuje mocnym riffem oraz rytmem, który pcha całość do przodu jak rozpędzona maszyna. Ekspresja i determinacja prezentują się tutaj bardzo godnie, z wyraźnie emocjonalnym ładunkiem oraz kwintesencją rockowej szczerości. Podobnie w numerze "Shout" dalej słychać nieokiełzaną moc oraz wezwanie do działa, nie ma mowy na subtelność, po prostu wyraźnie słychać konkretnie. Zespół nie udaje, jest po prostu sobą. Utwór "Devil Inside" ma bardziej mroczniejsze i drapieżne tony, o czym świadczą ciężkie riffy oraz gęsta nieco złowrogą atmosferą, które oddaje motyw wewnętrznego demona, napięcia oraz niepokoju. Tutaj po prostu kolejny zespół stawia na naturalność oraz nie wygładza brzmienia. Piosenka "Shinin’" emanuje pozytywną oraz świetlistą energią która pobudzenia, trzymając się rockowego brzmienia z melodyjną lekkością. Zdecydowanie podnosi na duchu, i przypomina, że czasem najprostsze melodie potrafią najmocniej. Kawałek "Humans Talking" jest wyraźnie balladowy, ale buduje napięcie z precyzyjnym podejściem, wyraźnie słychać refleksyjną stronę zespołu, ale nie zapominają o rockowej oraz energiczną atmosferą niepokoju. Numer "When The Heat Is On" buduje atmosferę pościgu, nieustannego pędu oraz silnej adrenaliny, łączy klasyczne rockowe granie z wyraźną konsekwencją oraz napięciem. Utwór "Hell is On Fire" jest balladowy, i niezwykle klimatyczny, narasta tajemniczą otoczką, i wybucha w rockowym rytmie, rozgrzewa do czerwoności scenę, gdzie wszystko płonie. Całość ma w sobie surowość i dzikość, które przywołują ducha klasycznego hard rocka. Album zamyka piosenka "We’ll Not Gonna Break It" wybrzmiewa jak manifest w prostej i bezpośredniej formie. To rockowy hymn o wytrwałości, oraz jest pełen ducha oraz dodaje siły, kiedy jest potrzeba. To numer o nieugiętości, o tym, że nawet jeśli świat naciska to nie należy pęknąć. Z tym optymistycznym przesłaniem zespół wieńczy swój krążek.
"Hypnotized" to album, który pokazuje Axe Victims w pełnej, nieprzefiltrowanej formie to surowej, energetycznej i całkowicie oddanej rockowemu żywiołowi. To płyta, która nie próbuje niczego udawać, zamiast studyjnego perfekcjonizmu stawia na autentyczność, koncertowy puls i emocje podane bezpośrednio, bez zbędnych ozdobników. Materiał opiera się na klasycznym rockowym fundamencie: mocnych riffach, stabilnym groove’ie i wokalu pełnym zadziorności. Gitary prowadzą narrację ostrymi, lecz melodyjnymi liniami, a sekcja rytmiczna trzyma całość w żelaznym uścisku. Produkcja jest celowo surowa to każdy utwór brzmi tak, jakby został nagrany na żywo w dusznej sali prób, gdzie liczy się przede wszystkim energia, a nie perfekcyjne dopieszczenie detali.
Moja ocena: 5/5

.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz