Wildhunt – Aletheia - (2026)


 

                    2 stycznia bieżącego roku austriacki zespół Wildhunt powrócił ze swoim drugim albumem po 10 latach przerwy. Pierwsza płyta "Descending" przede wszystkim skupiona była na epickości i energetycznym graniu. Zespół gra mieszankę epickiego i klasycznego heavy metalu z wpływami thrash metalu. Wildhunt działa już od 2011 roku. Prezentując mroczne i złowieszcze oblicze w muzyce, pokazując swoje charakterystyczne brzmienie i uderzenie. Sama okładka stworzyła przez Lenę Richter, też oddaje klasyczne odniesienia. Album "Aletheia" zawiera siedem kompozycji. Zespół tworzą: Wolfgang Elwitschger – wokal i gitara, Julian Malkmus – gitara, Robbie Nöbauer – gitara basowa i chórki, Lukas Lobnig – perkusja i instrumenty. perkusyjne.   

 

                        Utwór "Touching The Ground" jest intrem, które rozwija się powolne, ale niezwykle melodyjne, a potem wchodzi perkusja oraz thrash metalowe uderzenie, po nim następuje piosenka "The Holy Pale". Słychać w niej bardzo mocno heavy oraz speed metalowe granie z zadziornością oraz mocą. Dużo tutaj epickości, podniosłego charakteru i klimatu, ale zespół wyraźnie trzyma ciężkość. Kawałek "Made Man" ma w sobie dużo melodyjności oraz klasycznego grania, słychać tutaj inspirację Running Wild. Ciężkość oraz dużo emocji prezentują się tutaj wyśmienicie. Numer "Kanashibari " można określić, jako przerywnik niemniej tutaj całkiem dużo dzieje się, poprzez nastrojowo spokojno - ciężką aurę. Ciche granie, ustępuje mocniejszemu z przesterami oraz klimatycznymi bębnami. Utwór "In Frozen Dreams" prezentuje się godnie, z ciekawymi aranżacjami w połączeniu progresywnego grania z epicko - mroczną aurą. Napędzany przez perkusję rytm powoduje ciarki oraz emocje. Piosenka tytułowa "Aletheia" zaczyna się od gitary akustycznej, następnie przechodzi w wyrazistą rockową opowieść z dużą ilością melodyjności z elementami tęsknoty. Czuć i słychać tutaj odniesienia do lat 80 - tych. Kawałek "Sole Voyage" to ponad 12 - minutowy kolos z dużą ilością epickiego charakteru, zespół buduje odpowiednie napięcie z ciężkością, melancholijną atmosferę. Zmiany tempa i rytmu są tutaj jak najbardziej na plusie, i powodują zachowanie różnorodności brzmienia. 

 

                    Co za wejście w Nowy Rok. Wildhunt prezentuje nam na swojej drugiej płycie, świetną dawkę charakterystyczne i wyrazistego grania, z klimatycznym wokalem, mroczno - złowieszczo aurą, oddając również hołd dla lat 80 - tych. 

 

Moja ocena: 4,5/5 

 

                     

  

Komentarze

Popularne posty