Hyperion – Cybergenesis - (2026)
Założony w Bolonii zespół Hyperion działa od 2015 roku, łącząc thrash i power metal w spójną, energetyczną całość. Po sześciu latach przerwy formacja powróciła z trzecim albumem "Cybergenesis" który jest konceptualnym dziełem opowiadającym o międzywymiarowej wojnie, zniewoleniu ludzkości oraz jej ostatecznym buncie i wyzwoleniu. Inspiracje światem Star Treka i Ghost In The Shell są tu wyraźnie wyczuwalne. Muzycznie Hyperion czerpie z tradycji Metal Church, Queensrÿche i Judas Priest, wzbogacając je nowoczesną, progresywną energią. Choć zespół pozostaje pięcioosobowy, prezentuje dziś niemal całkowicie odświeżony skład — jedynym stałym członkiem jest gitarzysta i założyciel Davide Cotti. Luke Fortini ustąpił miejsca Francisowi Dipasquale (Dypron), basistę Antonio Scalię zastąpił Simone Cauli, a po odejściu wokalisty Michelangelo Carano w 2022 roku, mikrofon przejął Max Morelli (Signum Draconis, Ladykiller). Album dopełnia ręcznie malowana, mroczna i złowieszcza okładka autorstwa Ryana T. Hancocka, idealnie oddająca klimat opowieści.
Utwór „Deafening” otwiera się neoklasycznym wstępem, który szybko przechodzi w pełnokrwisty heavy metal. Galopujące riffy i szybkie przejścia dodają kompozycji dodatkowego impetu. Słychać wyraźną gitarową eksplozję w szybkim tempie, zagraną z ostrym pazurem i podszytą futurystycznym charakterem. Zespół stawia na chwytliwość oraz przebojowość. Piosenka "Rewire, Rebuild” operuje eksperymentalną estetyką, opartą na szorstkich graniu. Słychać wyraźnie zmiany rytmu i tempa, co też nadaje niestandardową dynamikę. Perkusja gra bardzo intensywnie i gęsto, tworząc ciekawy zabieg. Kawałek "Yet We Still Fight" to przykład jak zespół potrafi połączyć neoklasyczne granie z progresywną swobodą, nie rezygnując, z tradycyjnego heavy metalu, zachowując melodyjność, ognistą energię oraz agresję. Muzycy poruszając się między mrokiem a przebojowością. Numer "The Shackles Of Chronitus" to ukłon w stronę klasyki gatunku, podany z odpowiednio ciężkim sznytem, umiejętnie zwalniając tempo, odsłania swoją złowieszczą strukturę, która buduje narastające napięcie. Całość kompozycji ma w sobie dopracowany surowy charakter. Utwór "Blood Over Chrome" jest wolniejszy, melancholijnym, oparty na mocnych liniach basowych oraz świetnym solo. Zadziorne riffy, porywające rytmy powoduje intensywności, z wyraźną inspiracją w stronę Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu. Dużo tutaj epickiego klimatu, którego tutaj potrzeba. Piosenka "Grain Of Sand" nie zwalnia tempa ani na moment, kontynuując narrację z poprzedniego kawałka, dając intensywny zastrzyk adrenaliny muzycznej. Szybki riffy, świetny refren oraz ekspresyjny wokal doskonale ze sobą współgrają. Drapieżność, dramaturgia powoduje ciekawy zabieg narracyjny. Przedostatni numer na płycie to "Rhizome Rider" ponieważ progresywne intro, przechodzi w metalowy galop. Co ciekawe brzmienie przywodzi na myśli Rippera Owensa w Judas Priest, z elementami surowości, ale też słychać echa muzyki Grave Diggera. Album zamyka najdłuższy i najbardziej rozbudowany kawałek na krążku "The Whole Of Time" który stawia na dramaturgię i narrację.
Zespół ewidentnie oddaje hołd legendom, i może pochwalić się świetnym brzmieniem, które jest wyraziste. "Cybergenesis" to solidny oraz mięsisty krążek oferujący klasyczny i energetyczny europejski metal, z dużą ilością mocy. Album zachowuje świeżość dzięki zmianom tempa, tonu oraz struktury a sam koncept science - fiction jest też ciekawym zabiegiem.
Moja ocena: 4/5

.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz