H.E.A.T - Force Majeure - (2022)


 

 

                    Szwedzka sensacja hard rocka, jaką jest H.E.A.T, powraca ponownie.. Oczekiwanie rosło stopniowo, odkąd wielki Erik Grönvall opuścił zespół, a teraz jest głównym frontmanem Skid Row. Utalentowani Szwedzi witają z powrotem oryginalnego wokalistę Kenny'ego Leckremo. Ogólna muzykalność znów jest wspaniała, refren jest ostry i melodyjny, jak zawsze w „Force Majure”. Oprócz wokalisty Kenny'ego Leckremo, w H.E.A.T występują: Dave Dalone jako gitarzysta, Jona Tee jako klawiszowiec, Jimmy Jay jako gitarzysta basowy oraz Don Crash jako perkusista.


                „Back To The Rhythm” wstrząsa fundamentami jako otwieracz, słychać doskonale, że zespół mocno stawia na melodyjność jak i przebojowość, czego doskonałym przykładem jest utwór „Nationwide” prezentując metalu w dobrej formie. „Tainted Blood” to mocno pompatyczny utwór, z całą gamą dudniących rytmów. „Hollywood” to przykład dobrego rockowego kawałka o zaraźliwej chwytliwości. „Harder To Breathe” to utwór nagrany z rozmachem i świetnymi klawiszami. „Not For Sale” to kolejny kawałek z mocnym akcentem. „One Of Us” to ballada mocno uduchowiona i emocjonalna. To power ballada zbudowana wokół fortepianu. „Hold Your Fire” to piosenka z refrenem zainspirowanym Def Leppard. Słychać, że zespół stawia na zaraźliwe chwyty. O dziwo „Paramount” to ciekawy utwór power metalowych w glam rockowych szatach. „Demon Eyes” to szybki i miażdżący utwór z mocnym charakterystycznym stylem. „Wings Of Aeroplane” epicko kończy album z wielkim przytupem w hymnowym uderzeniu.


                    Album „Force Majure” pozostawia bardzo pozytywne wrażenia. W tym momencie swojej kariery zdefiniowali swoje brzmienie i wciąż brzmią świeżo.


Moja ocena: 8,5/10

 

Komentarze

  1. Przykro mi to pisać, ale to fatalnej jakości recenzja. Pod względem stylu wygląda, jakby była pisana przez AI, albo tłumaczona przez google translator z obcego języka. Odhaczanie kolejnych kawałków, to sztampa, za którą już 15 lat temu recenzenci byli wyśmiewani. A lakoniczne info typu "przykład dobrego rockowego kawałka", czy też "ballada mocno uduchowiona", tak naprawdę niczego konkretnego czytelnikowi nie mówi. Może trochę szacunku do odbiorcy (i w zasadzie do siebie samego również)?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty